poniedziałek, 2 listopada 2015

Grzyby w Sewilli

Oczywiście nie chodzi o problemy z deszczem i grzybami, które po nim rosną. Chodzi o ciekawą konstrukcję architektoniczną wartą zobaczenia.

Drewniana, dość dziwaczna budowla nazywana Las Setas zdaje się być inspirowana działaniem magicznych grzybków.

Można sobie wejść i pospacerować po specjalnych platformach widokowych, zobaczyć z ciekawej perspektywy Sevillę.

Grzyby zostały zaprojektowane przez niemieckiego architekta Jürgena Mayer-Hermanna, a całkowity koszt zrealizowania tego przedsięwzięcia przekroczył 86 milionów Euro. Już prawie dekadę parasol grzybowy uatrakcyjnia stolicę Andaluzji.

środa, 5 sierpnia 2015

Rio Tinto kopalnia z Marsa rodem




Te Marsjańskie widoki widoczne na krótkim filmiku faktycznie mają więcej wspólnego z czerwoną planetą niż może nam się wydawać.

Miejsce to było już znane ludom z pradawnego miasta Tartessos, opisywanego przez greków jako bogate miasto handlujące metalami. Samo miasto jak i ludzie zaginęli w otchłani historii, a po mieszkańcach Tertessos wydobywali tu rudy metali Fenicjanie (2800 – 2600 lat p.n.e), Grecy (2600 – 2000 lat p.n.e), Rzymianie (2000 – 1800 lat p.n.e), Wizygoci (1600 – 1300 lat p.n.e) oraz Maurowie (1300 – 500 lat p.n.e). Rzymianie, którzy wydobywali geothyt do pozyskania srebra na monety i minerał chalkozyn do pozyskania miedzi, okazali się najskuteczniejszymi górnikami. Wylicza się, że z tego miejsca wydobyli oni ponad 2 miliony ton rudy srebra dzięki którym Cesarz Klaudiusz sfinansował podbój Brytanii w 43 roku n.e.

sobota, 4 lipca 2015

Flamenco, niełatwo zrozumieć ale łatwo się zachwycić


Tym razem piszę to ja, czyli Ula. Mam przyjemność dzisiaj pochwalić się debiutem „scenicznym” w najtrudniejszym chyba tańcu, który dla mnie zawsze był wyzwaniem.

Flamenco chodziło za mną od zawsze, tak jak zresztą taniec w ogóle. W okresie nastoletnim zgłębiałam tajniki tańca towarzyskiego (rumba, czacza, jife, samba, walc, quickstep, foxtrot, tango…), potem turniejowego, nawet do klasy B, później krótka fascynacja rock’n’rollem w parze, takim typowym, typu Billy Haley, następnie salsa i tańce latynoskie, merenque, bachata…. Wszystko fajnie, ale …. flamenco! Wiadomo, że to za trudne i że gwiazdy estrady ze mnie już nie będzie. Więc nie opłaca się zaczynać. Na studiach (Iberystyka) ciągle jednak wyłaniała się kultura flamenco, jak wróbel zza płota i spokoju mi nie dawała.

czwartek, 5 marca 2015

TV w Hiszpanii, elektrowania słoneczna i off road okolice Sevilli


Zakończenie śniadania było nieoczekiwane. To, co nie miało z założenia znaleźć się na wizji, trafiło tam ze względu na pozytywny cios.

Ruszamy na wycieczkę defenderem, po spokojnym knowaniu przy resztce kawy trzeba trochę się poruszać.